Nie wiedziałam, że cieczka to takie paskudztwo. Biedna moja Alunia - chyba weszła w stan poszukiwania partnera do "pukanka" bo jęczy pod drzwiami, na podwórku jak usłyszy szczekanie psa to piszczy. Sika wszędzie gdzie się da - szczególnie przy bramie - chyba zostawia szlak dla potencjalnych kawalerów

W domu jest nie do wytrzymania - cały czas chce wyjść, zniszczyła swój cały materacyk z klateczki... Już nie wspomne o tym krwawieniu. Ile to będzie trwać? Kiedy będzie bezpieczna pod względem niechcianej ciąży?