przez elefterija » Śr paź 08, 08 18:16 pm
Przyznam szczerze, ze nigdy się nad tym głębiej nie zastanawiałam, zawsze wydawało mi się że ludzie sterylizują/kastrują zwierzęta dla swojej własnej wygody, ze sunie jak się chce, to się da upilnować i tyle, a jak się komuś nie chce użerać z cieczkami to idzie na łatwiznę i psa okalecza.
Teraz sytuacja się zmieniła, Leeloo ma 10 miesięcy i ciąże urojoną, muszę jej ograniczać jedzenie (zwłaszcza to wartościowe) a przecież ona się cały czas rozwija, młoda głupieje, wykopuje dziury w fotelach, nie życzy sobie obcych osób w domu, muszę ja faszerować hormonami... itp To wszystko to i tak mały problem, bo przecież istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że te ciąże będą występowały po każdej cieczce a to znacznie zwiększa ryzyko wystąpienia ropomacicza, guzków w sutkach i innych przyjemnych schorzeń...
Z drugiej strony to ryzyko nie trzymania moczu po sterylce, z którym też się spotkałam.
Kurde
Sterylizować czy nie?