Po paru dniach - to samo (przez chwilę zastanawiałam się czy nie ubzdurała sobie, że biała końcówka ogona to coś "obcego"
No i dziś pobawiłyśmy się, zmęczona położyła się koło mnie na ziemi i nagle pisk, krew i moje "przecinki słowne" - znowu się urgyzła
Co mam zrobić?
Zawinać jej ogon? Będzie chciała sciągnać bandaż - posmarować czymś - czym?
Pomóżcie



