Ostatnio jak była w domu akcja że coś się psu stało to lekarz po oglądnięciu stwierdził że to zakwasy i zalecił tylko więcej ruchu aby rozruszać psa. Wczoraj zachowywała się identycznie jak wtedy z tą różnicą że zdażyło jej się pisnąć. Ale dzisiejszego ranka stwiedzam że jestem straszną panikarą i jak się będę tak zachowywać to zrobię z psa hipochondryka

.
Na 100000% to zakwasy

, dzisiaj rano jest już dużo lepiej, sunia odzyskała humor - tarzała się po dywanie mrucząc przy tym, zlazła ładnie ze schodów na spacer i wskoczyła sam rano do naszego łóżka.... jak wszystkie mamusie panikuję
Jeszcze w sumie ją poobserwuję do popołudnia i jak coś to wet ale myślę że będzie to zbędne.