Byłem ostatnio u nowego weta i ten wysyłał mnie z Zamościa do kliniki do Lublina
nazwał to „twarde zrogowacenie”
Jak są duże to odcinam szczypczykami oczywiście nie za mocno by nie zranić łapy.
Przed wyjazdem spróbuję jeszcze jeden lek.
Emara to „dziwne mięsko” lepiej może z wetem skonsultować a najlepiej z kilkoma.








