jakie macie doświadczenia z bulkami po kastracji??
Ciągle szukając bulka, nastrafiłam na baardzo fajną ofertę niestety bulka, któremu nie zeszło jedno jądro. Jasne, że nie do wystawiania ale dla mnie to nie jest jakoś istotne a jakoś przemawia do mnie ten ryj jego jak żaden.
Jak zwykle jest jakieś ale bowiem konieczna jest w takim wypadku kastracja na co mój mężczyzna zareagował okropniaście, że przecież "facet bez jaj to nie facet" - ehh te samce.
I tu pytanie do osób, które mają psy po kastracji i mogą coś powiedzieć o ich zachowaniu i zdrowiu.
Czy zmieniło się coś po kastracji??
Najbardziej zastanawia mnie to, że piesek może być fajtłapowaty po tym albo coś w tym stylu. W końcu ten hormon z jego jajek nie odpowiada tylko i wyłącznie za lataniem za suczkami.
Podkreślam, że uważam to za środek ostateczny tylko i wyłącznie stosowany jeżeli może wyeliminować zagrożenie dla życia psa - w tym wypadku raka.
Przeczytałam o tym na forum, teorie co do tego znam dlatego proszę o spostrzeżenia z życia wzięte.
Jak dużo osób tutaj ma kastrowanego psa?
Jak zwykle jest jakieś ale bowiem konieczna jest w takim wypadku kastracja na co mój mężczyzna zareagował okropniaście, że przecież "facet bez jaj to nie facet" - ehh te samce.
I tu pytanie do osób, które mają psy po kastracji i mogą coś powiedzieć o ich zachowaniu i zdrowiu.
Czy zmieniło się coś po kastracji??
Najbardziej zastanawia mnie to, że piesek może być fajtłapowaty po tym albo coś w tym stylu. W końcu ten hormon z jego jajek nie odpowiada tylko i wyłącznie za lataniem za suczkami.
Podkreślam, że uważam to za środek ostateczny tylko i wyłącznie stosowany jeżeli może wyeliminować zagrożenie dla życia psa - w tym wypadku raka.
Przeczytałam o tym na forum, teorie co do tego znam dlatego proszę o spostrzeżenia z życia wzięte.
Jak dużo osób tutaj ma kastrowanego psa?