Ja też powiedziałam koniec z patykami. Tekla bawi się nimi chętnie, takimi wielkimi (3m i grube jak ramie). Ale niedawno wbiła sobie kość między ostatnie trzonowce, nie było tego widać, tak głęboko. Dopiero wet wyjął, ale sama wypatrzyłąm, bo smród z pyska spowodował, że zajrzałam tak głęboko. Tekla zachowywała się normalnie- zabawy, apetyt.
Też był głupi jaś, doszła do siebie bez problemu. I nie długo po tym w to samo miejsce wbił się kawałek patyka! Dała sobie wyjąć, użyłam dużej pincety. Mogą to być małe szczypce monterskie. Trzeba po prostu mocno chwycić, lepiej facet, ale moja sucz pozwala tylko mnie.






