Jak wspominałem w temacie szczylów u Befi pojawiła się dziwna narośl i pojechaliśmy z nią do weta, stwierdził że do usunięcia i zrobić badanie histopatologiczne, więc Befcia dostała głupiego jasia zabieg przebiegł bez probłemów, rana szybko się zabliżniła ito całkiem ładnie ale pojawił się pierwsze oznaki niepokoju na wynik czekaliśmy prawie miesiąc czasu bo ktoś gdzieś indziej odłożył tam zapomnieli no i jak wkońcu wet zadzownił i wynikiem mina mi w momencie zrzedła

oto co pisze na wyniku "Nowotowór nisko zróżnicowany o znacznej potenckij mitotycznej. Podejrzeenie w kierunku melanoma amelanoticum, naciek nowotworowy głeboki ( skóra właściwa, tkanka poskórna i mięśnie ) " nie wiedziałem co mam przez ten telefon odpowiedzieć, zapakowałem Befi do woza i do weta, na miejscu wet przedstawił dwie możliwości jeśli jest to co pisze w wynkiu czyli podejrzenie tego melanoma ( czerniak ) to najprawdopodobniej będzie trzeba usunąćliste mleczną jeśli nie to może nawet nie będzie trzeba ciąć.
Póki co obserwujemy to miejsce i jeśli pojawią się jakieś zmiany albo grudki pod skórą zaczną się popwiekszać to odrazu na stół idzie jeśli nic się nie będzie działo to pod koniec sieprnia powtarzamy badanie z nowym wycinkiem. WIadomość ta wywołała nas strach ponieważ poprzedni pies zmarł na dość rozległy nowotwór przewodu pokarmowego

narazie siedzimy jak na szpilkach i czekam jak się sytuacja rozwinie, po Befi nic nie widać dalej wesoła rozbrykana i uparta jak zwykle
Mamy nadzieje że szybko wszytsko się wyjaśni i nie będzie trzeba z nią na stół iść.