Pan A. nabawił się zapalenia gardła . Chyba ten temat nie był opisywany więc przybliżę go . Zaczęło się wczoraj kiedy to nasz grubasek zaczął kompulsywnie obżerać się trawą i wszelkimi zielonościami a później wymiotować . W międzyczasie charczał jakby chciał pozbyć się czegoś z gardła i pił wodę w takich ilościach jak smok wawelski . Kiedy wróciliśmy z wyprawy do domu , zrobił się osowiały i spał od 20:00 do dziś do 11:00. Chrapał gorzej niż zazwyczaj , tak jakby coś w nim bulgotało.Wstał i dostał ode mnie kawałeczek parówki , którą wypluł i ulała mu się z ryjka spora ilość gęstej śliny. Oczywiście pazernie zeżarł wypluty kawałek parówki

Ożył i wydawało mi się ,że jest ok , więc dostał śniadanie. Na spacerze jednak znowu zaczął jak oszalały wyżerać trawy rwąc je z korzeniami ... Zwymiotował i zaczął charczeć . Pojechałam z nim do weterynarza i okazało się ,że to ani kleszcze , ani nic innego tylko zapalenie gardła. Pani doktor obmacała mu szyje, węzły chłonne i pan A. prawie znowu się porzygał
Niestety widać takie przypadłości łapią nie tylko ludzi.
Podaję kilka linków do stron , gdzie znalazłam informacje o zapaleniu gardła u psiaków :
http://muchawet.blox.pl/2008/01/Zapalenie-gardla.html
http://www.artax.pl/wymioty_u_psa.html
Tu nie tylko o zapaleniu gardła
http://www.molosy.pl/klubmolosa/modules ... cle&sid=20