Już jesteśmy po wizycie. A więc tak..
Przyszłam punktualnie o 15 i weterynarza nie było jeszcze. Młoda lekarka powiedziała, że może to być cieczka i mogę to sprawdzić dzięki usg lub badaniu hormonów. Zajrzała jednak do piśki i zrobiła bagietką wymaz. Brzydka brązowa maź. I akurat wszedł weterynarz, zobaczył wymaz na bagietce i zrobił

powiedział, że bez usg nie będzie leczył psa.
Dwóch lekarzy zrobiło usg i okazało się, że nic poważnego się nie dzieje. Zrobili jeszcze jeden wymaz, który był jeszcze brzydszy i jutro zostanie wysłany do jakiegoś doktora na posiew. Dostała zastrzyk, kolejny w środę. Bez wyników posiewu nie będą leczyć psa, bo nie wiadomo w którym kierunku. Może to być grzybica po przyjmowaniu antybiotyku.
W każdym razie na obecną chwilę nie jest to cieczka.