posylwestrowe problemy

Napisane:
So sty 09, 10 19:10 pm
przez evvelin1
witam.mamy problem z sunia,od sylwestra nie chce chodzic na dwor przestraszyla sie petardy.wynurza tylko nos z klatki trzesie sie jak galareta i odwrot.Od razu zaznaczam ze zabawki,smakolayki nie pomagaja,nawet ja przeglodzilam i dalam miche kurczaka na dworze-nie powachala.behawiorysta odpada(mieszkam za granica).mala ma tez cieczke.czy takie zachowanie moze byc z tym zwiazane?daje jej melise w tabletkach ale nic to nie pomaga

Napisane:
So sty 09, 10 19:59 pm
przez SisiKLIKA
Witaj!!!
Behawioryści przecież też są zagranicą
A polaka też może znajdziesz
masz tu adres stronki tam spróbuj pogrzebać albo napisać maila:
http://www.coape.pl/

Napisane:
Pn sty 11, 10 11:34 am
przez JonSnow
To nie jest zwykły strach - skoro nie działaja smakołyki ani zabawki, to bardzo poważny problem, który wymaga złożonych działań - za granicą też sa behawioryści. Koniecznie poszukaj takiego. Powinnaś podjąć kompleksową pracę już teraz po to, aby zwalczyć bieżący problem i mając w perspektywie następne przełomy lat. Na 99,9% będziesz musiała wspomagać psa farmakologicznie w okresie sylwestrowym w przyszłości.
Ten rodzaj strachu jest najłatwiej warunkującym się i jednym z najsilniej trwających, niestety


Napisane:
N sty 24, 10 22:50 pm
przez RonaldoRM9
Mój Borg gorzej reaguje na środki uspokajające niż na fajerwerki...
Kilka lat temu (pierwszy sylwester, jaki spędzał u mnie w domu) daliśmy mu tabletki, bo bratowa uprzedzała, że może być problem. Także nie dość, że po tych tabletkach wyglądał jak pijany, tj. zataczał się, nie mógł utrzymać równowagi itd., to jeszcze zachowywał się agresywnie (próbował ugryźć moją Mamę, ale na szczęście zachwiało nim i się przewrócił). Przed, ani po tym incydencie nic takiego nie miało więcej miejsca. Także podjęliśmy decyzję, że to był pierwszy i ostatni raz kiedy Borg dostał jakiekolwiek środki uspokajające. Od tego czasu w sylwka nastawiamy po prostu głośniej telewizor i pies zupełnie nie reaguje na wystrzały.