przez minisekk » Pt lut 05, 10 12:11 pm
Pięć miesięcy temu bulek został pogryziony przez innego psa w okolicach słabizny dosyć poważnie. Rana przez długi czas ropiała a pies otrzymywał antybiotyki. Dziś lekarz powiedział, że wtedy jakiś narząd mógł ulec uszkodzeniu i stąd napady padaczkowe. Pobrał krew do badania, żeby to wykazać. Jutro będą wyniki. Na razie dostał Luminal. Stwierdził, że jeżeli okaże się, że niezbędna jest operacja to pies na 90% nie wybudzi się z narkozy.
Natomiast jeżeli chodzi o EEG to poszukałem taką informację w internecie:
"W diagnostyce weterynaryjnej EEG jest narzędziem wysoce przydatnym w diagnozowaniu padaczki, jednak w przypadku zwierząt ma poważną wadę. Jeśli uchwycone zostaną nieprawidłowości w EEG podczas badania, można rzeczywiście stwierdzić, że mamy do czynienia z atakiem epilepsji i ewentualnie zlokalizować jego źródło. Problem tkwi jednak w tym, że nieprawidłowości w EEG takie jak ataki padaczkowe, pojawiają się i znikają. Jeśli nie pojawią się podczas sesji EEG, nie zostaną zauważone. Przeprowadzanie EEG u przytomnego zwierzęcia jest trudne, więc często, aby uzyskać rzetelny zapis, trzeba poddać psa zabiegowi anestezjologicznemu. Środki znieczulające podawane podczas zabiegu wpływają z kolei na zapis EEG, w związku z czym epilepsję częściej diagnozuje się tyko na podstawie objawów klinicznych."
Więc chyba odpada. Zobaczymy co pokażą wyniki badania krwi.