Nasz bulik który przybył do nas w wieku 11 tygodni przez pierwsze dwa tygodnie miał STRASZLIWE srakiety. Pomógł ryżyk z marcheweczką i kurczaczkiem, ale zdarzało się tak że nie dostawał nic przez dzień. Zwaliliśmy to na karb stresu związanego ze zmianą miejsca, jedzenia, przyzwyczajeń...
A, że gazuje do tej pory to już inna historia
