Mój bulik w okresie jesienno-zimowym wpada w smutny nastrój, jest przygnębiony, ciągle chce siedzieć na dworze (na podwórku - domek jednorodzinny), w domu zaraz się denerwuje, nie wie co z sobą zrobić (np. nie położy się i nie będzie leżał) albo zaczyna się kręcić za ogonem.
Najlepiej to by ciągle chodził na dwór - ale na spacery. W nocy ostatnio nie chce spać, zawsze się kładł i zaraz spał (przed snem zawsze idziemy na krótki spacerek) a teraz od paru dni zamiast od razu zasnąć wogóle się nie kładzie tylko siedzi (przy zgaszonym świetle gdy ja już próbuję zasnąć) i dyszy, sapie i potrafi tak ponad godz. i tylko na dwór chce wyjść (ostatnio po prostu spał na dworze)
- Jego dzień wygląda tak: pobudka o 6 00 - spacer 20 min.
- do 15 30 jest sam w domu, ale wtedy grzecznie śpi (w domu jest moja babcia więc wiem co on robi)
- jak wracam z pracy to idę z nim na spacer min. 1 godz. ale często 1,5 godz.
- potem jeszcze bawię się z nim tak z dwa razy po 15 min ( przeciąganie liny, ganianie za kością na sznurku)
- co jakiś czas zachodzę do niego na dwór (głaskam go i "gadam" do niego
- przed snem o 22 00 spacerek 20 min
NO I CO JA MAM JESZCZE ZROBIĆ?
przecież nie mogę przez przerwy tylko psem się zajmować, ale się staram poświęcać mu dużo czasu. Jak myślicie jak mogę mu pomóc? Myślę o podawaniu mu przez okres zimowy jakiś leków uspokajających (jakieś ziołowe) Ktoś coś mi poleci?







