wtedy gdy pisałam tamten post w lipcu, domowe sposoby pomogły...
a czasem niestety nic nie pomaga i moze byc powazne zatrucie. Tak od wczoraj walczyłam z biegunką u Cerbusia (krochmal, węgiel, smecta) i dzis bylismy u weta, bo było tylko coraz gorzej i gdy zadzwoniłam do weta kazał natychmiast przyjechac
Były zastrzyki w pupsko, antybiotyk i teraz dzien głodówki, a potem ścisła dieta... w domu tez antybiotyk?
(nie zapytałam czy to jest antybiotyk, w kazdym razie to jest tylko na recepte) - nifuroksazyd przez 5 kolejnych dni
no i znalazła się chyba? przyczyna zatrucia, w drodze powrotnej od weta Cerbus zwracał osiołkiem z pianki

który "znikł" dwa dni temu w "niewyjasnionych okolicznościach"
Do głowy by mi nie przyszło, ze Ceber to zezarł myslałam ze syn gdzies tę figurkę zawieruszył... I nawet jak wet mnie pytał, co Cerbus mógł pozrec, ze az tak mu zaszkodziło, nie umiałam mu wtedy powiedziec
Kiedy jest powazne zatrucie i po jednym dniu nie ma poprawy, nie ma co czekac, trzeba do weta natychmiast. U nas na szczęscie nie doszło jeszcze do odwodnienia, bo Cerbusiowi dawałam od wczoraj duzo pic, bo gdy jest odwodnienie to natychmiast trzeba podac kroplówke