ja też nie zamierzam się z nikim sprzeczać ale agusia nie oczerniaj mnie pod względem wizyty bo tu nie mam sobie nic do zarzucenia- w rozmowach telefonicznych nawet proponowaliśmy z TŻ pokrycie części kosztów dojazdu lub podjechanie jeśli by to nie było strasznie daleko. A co do tych właśnie wizyt to potraktowano Nas niepoważnie z tego względu,że najpierw była mowa,że wizyta będzie,że psina prawdopodobnie pójdzie do Nas tylko jeszcze własnie wizyta Nas od niej dzieli a w ostatniej chwili dowiedzieliśmy się,że psina poszła do "znajomej czyjejś znajomej z fundacji-bo mieszkała bliżej". I bardzo brzydko ze strony fundacji,że nie poinformowali Nas sami o tym fakcie tylko my zadzwoniliśmy w celu doinformowania się o dokładnej dacie wizyty-a tu "po ptokach" bo psa już nie było. I to jest poważne traktowanie ludzi? Oczywiście pieskowi życze jak najlepiej i ciesze się,że trafil do dobrej rodziny. Ale Nas lekko mowiąc spławiliście ;] i nie chce już wracać do tego tematu bo mam nieco inne zdanie niż Wy.
A co do psa to nie jest z typowej pseudo tylko z normalnego domu gdzie mają jednego psa a nie "fabryke psów". A jeśli chodzi o rodowód- tak mogliśmy kupić psa z rodo choć rodo tak jak ktoś tu twierdził na forum wcale nie daje pewności,że pies bedzie zdrowy i zrownowazony psychicznie. To tyle w tym temacie.
A co do Mopsika wczoraj byliśmy na wizycie kontrolnej- wszystko wporządku rana goi się bardzo dobrze,jamniorek ma apetyt i chęci do zabawy. Wkurza go kołnierz z tego względu,że jest niski i drze nim po ziemi. W przyszlą sobote na zdjęcie szwów.
