Kłaniamy się nisko :)
Witam serdecznie. Mam na imię Martyna a moje szczęście to Shake/Gruby/Johny/Misiu (w jednym psie)
Jesteśmy razem dopiero jakieś 2 miesiące, ale w tym czasie uczucie które pojawiło się między nami przerosło moje największe oczekiwania, mimo iż była to miłość od pierwszego wejrzenia, tudzież od pierwszego rzucenia się na mnie, przygniecenia mnie cielskiem i wylizania mi całej twarzy:) Shake'u ma 4 lata, i przez prawie całe życie mieszkał w Pile ze swoją rodzinką ,która niestety nie mogła się nim dłużej zajmować- brakowało dla niego czasu. Ja od dawna byłam zafascynowana tą rasa ale, że jestem przeciwniczką kupowania psów (tyle potrzebujących i bezdomnych zwierząt) to zaczęłam poszukiwania w fundacjach i zgłosiłam się do 'sos bullterrier' lecz w między czasie natknęłam się w sieci na ogłoszenia typu 'oddam'. I tam moim oczom ukazał się ON !!! Szybka akcja- pierwszy telefon, wizyta właścicieli, podróż do Częstochowy (tam przebywał w hoteliku) i tak o to, tym sposobem w ciągu tygodnia MISIOWY znalazł się u mnie w Krakowie
POZDRAWIAMY
POZDRAWIAMY