Post z zeszłego roku ale na wszelki wypadek odpisze gdyby ktoś inny potrzebował.
Żeby używać OE skutecznie, trzeba mieć perfekcyjne wyczucie czasu oraz doświadczenie i wiedzę. Pierwszy lepszy Pan X czy Pani Y nie mają żadnej z tych rzeczy by taką obrożą się posługiwać. Nie wystarczy wychować jednego czy dwóch piesków aby uważać się za osobę doświadczoną w tej kwestii. Tak więc OE fantastyczne narzędzie - ALE dla doświadczonych trenerów.
OE właściwie użyta nie jest narzędziem okrutnym i przynosi błyskawiczne efekty.
Obroża z której korzystam ma 100 stopni impulsu elektrycznego, sygnał dźwiękowy i wibrację. Używam sygnału o sile 3. Sprawdziłam go na sobie. Nie boli ale wrażenie raczej nieprzyjemne. I uwierzcie, że jeśli mówię że nie boli to nie boli bo moja skóra ma stopień wrażliwości tak wysoki że przeszkadza jej głaskanie lub zbyt twarde ubranie i boli wtedy bardzo..
Psiecko (psie dziecko) dorobiło się obroży bo innymi sposobami nie dałam rady oduczyć jej by nie żarła wszystkiego jak odkurzacz (doświadczenie w pracy z psami problematycznymi 15 letnie, skuteczna rehabilitacja dorosłych rottweilerów, a szczeniakowi bula to wisi i powiewa

). Niestety mieszkam na osiedlu gdzie ludzie wyrzucają masowo żarcie przez okna, do tego dorzucają trutkę albo wyrzucają kiełbaski wypełnione gwoźdźmi. OE sprawdziła się świetnie. Efekty błyskawiczne. Teraz sucz nosi obrożę z rzadka.
Nie wiem czy zdecydowałabym się używać obroży w celu nauki innych komend - do wszystkiego innego stosuję metodę klikerową i masę cierpliwości. Psiecko też skacze na ludzi i dzieci, cieszy się, domaga uwagi od obcych - ale nie jest to nawyk zagrażający jej zdrowiu i życiu (jak np odkurzanie czy agresja) - wobec tego nie odczuwam potrzeby stosowania tak silnego bodźca. Po prostu smycz i nie spuszczam jej przy dzieciach, a na pola gdzie chodzę z innymi psami jest zajęta psami to ludzie jej nie w głowie

-Terror.