Nie wiedziałem gdzie napisać a wydaje mi się ze to moze byc calkiem odpowiednie mijsce zamiast zakladc kolejny temat o alergiach i uczuleniach...
dobra przejdzmy do rzeczy...
Trzy dni temu sie zaczelo. Calibrra(dzis konczy 3 miesiace) obudziła się i miała głowke tak spuchnieta ze nie mogla otworzyc oczek

do tego czerwone,wypukłe plamki wielkości paznokcia. Tylko głowka tak wyglądała-reszta ciała OK...
Ja oczywiście w ryk, psa pod pache i do wterynarza-choc byla 23...
Uczulenie.Dostała jakis lek z antybiotykiem.Nazwy nie pamietam-na pewno cos na "p".
Do rana przeszło... Po południu w sobote to samo-juz troche mniejsza opuchlizna. I znowu do weta, znowu bolesny zastrzyk....
przeszło... Niestety wczoraj 23:30 znowu masakra-do tego doszły spuchniete łapki przednie, tylko na dole i małe krostki na brzuszku iuczulenie w uszkach

.To ja do innego weta-moze ten cos zaradzi

. A ten kurna bez serca, nie zyczliwy i nie mily. Nawet jej dobrze nie ogladnal

a na zastrzyku tak płakała,że mi sie serce krajało. Nie wspomne ze rachunek wystawil taki ze mnie wbilo w ziemie.Ale to juz najmniej wazne.Coś tam przeszło,ale dzisiaj rano cały nosek zaczerwieniony i głowka...
I znowu dzis do weta, bo miala miec 3 szczeponke na nosówke.
Problem w tym,że jade na swieta do domu i boje sie ze ja zaatakuje. I co ja zrobie

u mnie nie ma weta w poblizu który pracuje 24h...
Wyczytałam na forum o leku- Telfast. Może to? Mozna to dawac szczeniaczkowi?
POmozcie prosze...
to moj pierwszy bullinek. Przepłakałam cały weekend, ale widze ze alergia czy uczulenie to u "nas" norma

?
p.s. wyprałam posłanko w 95 stopniach-z odrobinka proszku i bez płynu, zabawki potraktowałam wrzatkiem. Poki co tyle. Jedzenie to samo co jadla....
poki co siedze w pracy i boje sie co bedzie jak wroce do domku
sorry za rozpisanie się, ale chyba ze mnie panikara...
pozdrawiam i przy okazji -
WESOŁYCH ŚWIĄT DLA WSZYSTKICH 