przez Ulti » Pt kwi 25, 08 9:19 am
Kolejna opinia weta z Kielc na temat barfa się pojawiła. Pani doktor dermatolog - o niebo znalazł się taki w Świętokrzyskim - nie dostała ataku paniki jak usłyszała o surowym.
Ma ona jednak własną wersje zmodyfikowaną. Po pierwsze "kości nie mają żadnej wartości odżywczej", po drugie 60% to stosunkowo za dużo mięsa (poprawiłam ją że to mięsne kości to właśnie o kościach to co wyżej).
Pani weterynarz powiedziała, że powinno to być wszystko podzielone na 3.
Mianowicie 1/3 mięsa dobrego gatunkowo (czerwona wołowina, serca wołowe itp), 1/3 warzyw i owoców, 1/3 węglowodanów (dobrze ugotowany ryż, kasze, płatki owsiane itp). Glukoza jest niezbędna jak i energia z węglowodanów dlatego musi to być w diecie psa. Co do nabiału to skoro daję dodatki witaminowe z wapniem i fosforem to nie jest on konieczny.
Drób surowy i surową rybę kategorycznie odradzała. W Świętokrzyskim ostatnio była afera, że wypuszczono drób z Salmonellą ale nie tylko u nas. Nie powinno się nawet drobiu trzymać na tej samej półce co wędlin w lodówce.
Jakoś ucieszyło mnie, że nie zostałam opierdzielona jak to bywało poprzednio. Nie wciskano mi też karmy suchej. Ogólnie za 15 minutową wizytę gdzie tylko pies był oglądany nic nie zapłaciliśmy a przecież coś sobie można było za poświęcony czas policzyć.
Co Wy na to?? Głównie chodzi mi o tą salmonellę w drobiu i o proporcje w tym "barfie" bo z gotowanymi dodatkami to już nie jest pełny barf.
... a łyżka na to niemożliwe
