No i wróciliśmy. Wyskrobali nas heheh podejrzała babka pod mikroskopem na wstępie - nic nie ma w senie pasożytów ani tego typu spraw.
Jutro mamy pojechać na wymaz, który powie nam o bakteriach tam się znajdujących. Mówiła coś o gronkowcu, nie wykluczała alergii ogólnie trzeba poczekać na wynik bo bez tego ani rusz. Raczej stawiała na coś bakteryjnego.
Oprócz tego zeskrobała małemu na głowie krostkę - on te krostki miewa od czasu do czasu. Miał po kąpieli ale zniknęły. Tu z forum kilka osób mówiło mi, że to typowe dla bulków.
Stwierdziła też alergię ale taką kontaktową bo młody ma zaczerwieniony brzuszek (wrzucałam zdjęcie tu w dziale zdrowie z pytaniem co to i niby to normalka u bulków też

) i skórę na łapach zaczerwienioną.
To na brzuszku to mu znika i pojawia się, z dworu jak wraca po ostrych zabawach ma to bardziej czerwone ehh
Ogólnie pies ze skłonnością do alergii. Nie spytała nas o dietę - na szczęście bo jeszcze by się do tego przyczepiła albo i nie
Zachwycona nie jestem ale dobrze, że zeskrobinę się dało na miejscu zrobić to przynajmniej jedno z głowy.