Fila ma chorą łapkę. Najprawdopodobniej zakuła się czymś (nie mam bladego pojęcia czym, kiedy i wogóle jak) w przestrzeń pomiędzy pazurem i ciałem. Pomimo antybiotyku zrobił się ropień. Biedna cierpi i na łapkę nie staje wogóle. Mamy czas do czwartku. Jeżeli nie będzie reakcji na zmianę antybiotyku, to najprawdopodobniej czeka ją zabieg (pani doktor mówiła też coś o zapaleniu kości, ale nie mam zamiaru nawet o tym myśle narazie....).
Stwierdziłam, że Fila to ma wyjątkowego pecha....non stop coś się do niej doczepia...






