Jakieś 1,5 miesiąca temu Fila nagle zaczęła kulec na lewą przednią łapkę. Skok do weta ( bo spuchło) prześwietlenie RTG, oględziny itp. na zdjęciach nic nie widac, żadnych złamań, pęknięc, zastrzyk z antybiotykiem i przeciw zapalny.
Po ok tygodniu poprawa była taka, że wariatka skakała, latała i wylatała totalnie pokładającą temperaturę (lała się przez ręce), łapa spuchła do rozmiarów niewiarygodnych, ogólnie rzecz biorąc DRAMAT!!!!!!
Po tym antybiotyk (3 tygodnie...) i.....nagle ze ŚRODKA (!!!!) paznokcia wypadła miazga... z paznocia została pusta rurka do samego palca. Wet zrobił dwa zdęcia - bo tyle czasu antybiotyk, nic się nie goi, nic lepiej, bał sie, że może jakiś nowotwór czy coś. Na zdjęciu nic totalnie nie widac.... Przyciął pusty paznokiec przy samym paluchu... i .....wyjął z kikuta miazgi która została, kosteczkę, a raczej jakiś odłamek jakiejś czyjejś kostki.... (jakaś pizda-badzo przepraszam-wyrzuciła jakieś kości i biedna moja psina, lecąc w ferworze za piłką, stanęła na to i poszło...)
FUCK....kostkę wyjął we czwartek w zeszłym tygodniu.
Teraz jest O NIEBO LEPIEJ!!!
Wszystko się goi ładnie Zuzka lata jak wariatka
Przytyło jej sie tylko przez ten czas bo o dziwo żarła jak głupia nawet na antybiotyku.
NIe wiem chyba buty jej kupię czy jak...?
A tak ogólnie to polecam zaje...tą lecznicę na ul. Książęcej w Warszawie. 24h (i rentgen i osoba umiejąca go cztac, i lekarz- bo to różnie bywa), tanio, profesjonalnie, z normalnym podejściem do ludzi (ja, Norbert i Agata wbijamy się do gabinetu 1,5x2 m2 i nikt nas nie wyprasza - Agata grzebie lekarzom po kieszeniach itp-jak to moje dziecko- i nikt się nie burzy tylko się jeszcze śmieją......) nie zdzierają, nie szukają kasy. Polecam
A!!! I jakby ktoś miał problem z opatrunkami to się polecam bo się wyrobiłam przy tej łapie





