Teraz już mogę się przywitać ponownie po 2 tygodniach życia z bulowym dzieckiem.To jest Koka czyli Kasandra Vitatus,ma prawie 6 mc.Dziewczyna swietnie poradziła sobie z wejściem w nowe zycie,jest zdrowa,nie stwarza większych problemów,ogólnie jest uroczym stworzonkiem,bardzo się pokochały z moją staruszką,jak na razie okazalo się ze bulowi nie tak łatwo wymęczyć molosa,bo molos nie glupi poszaleć lubi ale na leząco,mały glupol się nabiega dookoła kolosa a stara tylko kłapie paszczą,wystarczy takie pol godziny i mała pada jak kawka.Inne zwierzaki jak widać też zaakceptowała.Muszę powiedzieć że jest posluszna i szybko się uczy,temperament oczywiscie calkiem inny niz u molosów,ale wstyd powiedzeć wydaje mi się bystrzejsza,no i we wszystkim musi uczestniczyć czynnie,molosy to obserwatorzy,jak pani kopie w ziemi to leża i patrzą a Koka zaraz biegnie pomagać,nic nie umyka jej uwadze,jak sie w domu przestawi jakis mebel to ona staje przed nim i szczeka że coś nie gra.Jak ktoś przechodzi koło furtki musi zobaczyć kto i po co.Na szczęscie pomimo dużego temperamentu daje się ją zresetować i wtedy mozna wszystko w spokoju zrobić.I pomimo tego,że szybko się podkręca w zabawie,daje się ją bez problemu stonować.Ogólnie wydaje mi się ze mieszanka molos bulek jest trafiona i uzupełniaja się nawzajem,stara mi odmłodniała,a mała uczy się od niej domowej kultury.