a więc... bullka chcieliśmy do zawsze ale wiadomo jak to w życiu bywa zawsze było coś... dziecko, przeprowadzka na emigracje, po całych dniach w pracy. No ale doczekaliśmy się długo oczekiwanej chwili.... zaczęły się poszukiwania malucha. Chcieliśmy pieska z rodowodem telefony po hodowlach i mała zdziwko ceny zaczynały się od 1400 euro! To przewyższało nasz budżet na pieska i trzeba było szukać bez rodowodu. Natrafiliśmy na hodowle i okazało się, ze został im ostatni rodzynek wiec pędem tam. Przyprowadzili tego malucha i od pierwszego wejrzenia podbił serca nasze.... zaczął biegać wokół nas , lizać, siusiać z radości!!! I zabrali my go do domciu.
Śmiejemy się, że to nasz synek co prawda łobuziak do potęgi n.
Każdy to wie jak one są wspaniałe, nie opuszcza nas na chwile ciągle przychodzi się tulić i dokuczać kanapowiec nasz kochany .
I tak to nasza rodzinka powiększyła się o jednego domownika ( co prawda niedługo dołączy jeszcze fretka

)