Osobne, równie wielkie podziękowania, należą się pani Agnieszce, od której naszego maluszka kupiliśmy, która zaufała, że stworzymy mu fajny domek oraz za to, że możemy zawsze liczyć na jej pomoc... i wspólne spacery
A teraz do rzeczy... 28 sierpnia mały szczyl wywrócił mój salon i życie do góry nogami, zostaliśmy z mężem (w przeddzień rocznicy ślubu, nota bene) szczęśliwymi rodzicami BE READY Ex Se Natus czyli Pattona (dla najbliższych przyjaciół Klusia). Od dwóch miesięcy cały nasz świat sprowadza się do merdającego ogona na czterech łapach, którego niniejszym przedstawiam forumowej braci
PS. Więcej zdjęć szczylka postaram się dodać niebawem (jak się nauczę zamieszczać w większym formacie he he).
Pozdrawiam wszystkich i.. do napisania









